W środę polskie służby antykorupcyjne zatrzymały 25 osób w ramach śledztwa dotyczącego nieudanego projektu budowy elektrowni węglowej. Według szacunków śledczych straty związane
z realizacją projektu przekroczyły 1 miliard złotych.
Zatrzymania przeprowadzono na polecenie Prokuratury Okręgowej w Białymstoku w ramach dochodzenia dotyczącego decyzji podjętych w latach 2018–2019 w sprawie Elektrowni Ostrołęka.
Tomasz Siemoniak, minister koordynujący pracę służb specjalnych, poinformował, że funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA) przeprowadzili przeszukania pod 30 adresami w 11 z 16 województw Polski, zabezpieczając dokumenty i inne dowody rzeczowe.
Śledztwo dotyczy podejrzenia niegospodarności w trzech spółkach zaangażowanych w projekt: Elektrowni Ostrołęka oraz państwowych grupach energetycznych Enea i Energa.
Rzecznik ministra Jacek Dobrzyński oświadczył, że straty były następstwem niekompetencji oraz niedopełnienia obowiązków służbowych przez członków zarządów i rad nadzorczych tych spółek.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek podkreślił, że zatrzymania są częścią śledztwa dotyczącego „wielomiliardowej afery”, do której doszło za rządów poprzedniej ekipy. Jak zaznaczył, jest to kolejny krok w kierunku pociągnięcia do odpowiedzialności osób podejmujących decyzje, które doprowadziły do nadużyć finansowych i przekroczenia uprawnień służbowych.
Projekt Elektrowni Ostrołęka, promowany za rządów poprzedniego rządu Prawa i Sprawiedliwości (PiS), zakładał budowę bloku energetycznego opalanego węglem o mocy 1000 megawatów w północno-wschodniej Polsce.
W 2018 roku konsorcjum, na czele którego stały firmy GE Power i Alstom, otrzymało kontrakt na budowę elektrowni o wartości ponad 6 miliardów złotych. Prace rozpoczęły się jeszcze w tym samym roku, jednak wiosną 2020 roku zostały wstrzymane w związku z narastającymi wątpliwościami dotyczącymi ekonomicznej opłacalności projektu.
W późniejszym okresie inwestorzy zrezygnowali z budowy elektrowni węglowej na rzecz projektu elektrowni gazowej.
W marcu 2021 roku rozpoczęto rozbiórkę częściowo wybudowanego obiektu węglowego.
Porzucony projekt stał się przedmiotem sporów politycznych dotyczących wykorzystania środków publicznych. W maju 2022 roku opozycyjni posłowie Dariusz Joński i Michał Szczerba — obecnie europosłowie z ramienia rządzącej Koalicji Obywatelskiej (KO) — oświadczyli, że w ramach projektu zmarnotrawiono 1,3 miliarda złotych. Według nich koszty te ostatecznie ponieśli odbiorcy energii elektrycznej. Foto-PanSG, Wikimedia commons.