Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski wezwał Marine Le Pen do powstrzymania się od ingerowania w sprawy wewnętrzne Polski. Reakcja ministra spraw zagranicznych i wicepremiera
nastąpiła po tym, jak francuska polityk skrytykowała Unię Europejską i media za brak reakcji na narastający konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego.
„Pani Le Pen, jako przyjaciel i sojusznik Francji, Polska nie ingeruje w waszą politykę. Proszę, uszanujcie nas i nie ingerujcie w naszą” – napisał Sikorski.
Liderka francuskiego Zjednoczenia Narodowego (Rassemblement National) wcześniej opublikowała na platformie X wpis, w którym wyraziła zaniepokojenie sytuacją wokół polskiego Trybunału Konstytucyjnego.
„Poważne wydarzenia rozgrywające się w Polsce wokół Trybunału Konstytucyjnego budzą głębokie zaniepokojenie” – stwierdziła Le Pen.
Francuska polityk zarzuciła również instytucjom unijnym i mediom obojętność wobec polskiego kryzysu. Jej zdaniem milczenie w obliczu zagrożenia dla równowagi konstytucyjnej w państwie członkowskim podważa wiarygodność deklaracji dotyczących obrony demokracji i praworządności.
Spór o kierownictwo Trybunału Konstytucyjnego
Napięcia wokół Trybunału Konstytucyjnego nasiliły się w piątek wieczorem. Na stronie internetowej instytucji opublikowano informację o miesięcznym zawieszeniu obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.
Decyzje w tej sprawie podjęła Anna Korwin-Piotrowska, która oświadczyła, że przejmuje kierowanie Trybunałem. Uzasadniła to swoim najdłuższym stażem sędziowskim. Jej działania obejmowały również kwestie administracyjne.
W związku z zaostrzającym się konfliktem w pobliżu budynku Trybunału pojawili się funkcjonariusze policji.
Warszawska policja poinformowała, że interwencja była następstwem otrzymania korespondencji od prokuratora generalnego oraz pisma jednego z sędziów. W dokumencie wskazano na potencjalne zagrożenie dla życia i zdrowia osób przebywających w budynku sądu. Foto-Rémi Noyon, Wikimedia commons.