Rosja potępiła demontaż pomnika Wdzięczności Armii Czerwonej w polskim mieście

 

Wokół pomnika — którego część zostanie przeniesiona na znajdujący się w pobliżu cmentarz żołnierzy radzieckich, a pozostałe elementy trafią do muzeum — przez lata toczyły się spory

prawne i polityczne. Debata ta była częścią szerszej dyskusji w Polsce na temat „dekomunizacji” przestrzeni publicznej, która szczególnie nasiliła się po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę.

Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej, mający 8,5 metra wysokości i ważący 6,6 tony, został wzniesiony w Rzeszowie na południowym wschodzie Polski wkrótce po zakończeniu II wojny światowej. Powstał w okresie, gdy wojska radzieckie wyparły z Polski hitlerowskie Niemcy, a w kraju ustanowiono rząd komunistyczny.

Monument znajduje się na placu Ofiar Getta — przestrzeni publicznej utworzonej po wojnie na terenie dawnego miejskiego cmentarza żydowskiego, który został zniszczony przez niemieckich okupantów w 1942 roku.

Instytut Pamięci Narodowej (IPN) wskazuje, że pomnik wzniesiono zaledwie kilka metrów od miejsca, w którym komuniści publicznie powiesili dwóch polskich żołnierzy antykomunistycznego podziemia, należących do Armii Krajowej (AK).

Na cokole monumentu znajdowały się płaskorzeźby przedstawiające generałów Armii Czerwonej Iwana Koniewa i Karola Świerczewskiego, a także żołnierzy oraz robotników przemysłowych i rolników. Towarzyszyły im symbole sierpa i młota. Na szczycie 8,5-metrowej kolumny umieszczono grupę rzeźbiarską przedstawiającą kobietę z dzieckiem.

W 2016 roku rząd narodowo-konserwatywnej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS), która wówczas sprawowała władzę, przyjął przepisy zobowiązujące samorządy do „dekomunizacji” przestrzeni publicznej poprzez usuwanie obiektów i nazw „propagujących komunizm”. Stało się to początkiem sporu prawnego dotyczącego pomnika w Rzeszowie.

Powołany przez rząd wojewoda oraz IPN, państwowa instytucja zajmująca się m.in. badaniem historii najnowszej, domagali się usunięcia monumentu, argumentując, że upamiętnia on i propaguje komunizm.

Władze Rzeszowa, kierowane wówczas przez lewicowego prezydenta Tadeusza Ferenca, który przed 1989 rokiem należał do partii komunistycznej, zakwestionowały tę decyzję. Samorząd argumentował, że pomnik nie ma charakteru propagandowego, a jego określenie jako „Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej” nie jest jego oficjalną nazwą.

W 2019 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny przyznał rację władzom miasta i uchylił decyzję nakazującą usunięcie pomnika.

Sytuacja zmieniła się jednak po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku. Wiele polskich samorządów, które wcześniej nie zdecydowały się na usunięcie pomników z okresu sowieckiego, rozpoczęło ich demontaż.

W kwietniu 2022 roku obecny prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek ogłosił, że monument zostanie przeniesiony z obecnej lokalizacji na cmentarz żołnierzy radzieckich znajdujący się w innej części miasta.

„Zasadniczo nie jestem zwolennikiem demontażu ani burzenia pomników, ponieważ są one świadkami historii. Jednak w obecnych realiach wojennych ten pomnik nie powinien pozostać w tym miejscu. Nie jesteśmy jednak barbarzyńcami: nie zburzymy pomnika, lecz go przeniesiemy” — powiedział prezydent miasta.

IPN sprzeciwił się jednak planom przeniesienia monumentu i odmówił sfinansowania tych prac, domagając się całkowitego usunięcia pomnika.

Ostatecznie koszty demontażu ponoszą władze Rzeszowa. Według portalu Wirtualna Polska wyniosą one 156 tys. złotych, czyli około 35,7 tys. euro.

Płaskorzeźby mają zostać przekazane na cmentarz żołnierzy radzieckich, natomiast grupa rzeźbiarska „Matka z dzieckiem” trafi do miejskiego Muzeum Techniki i Militariów.

Prace związane z demontażem pomnika rozpoczęły się w tym tygodniu i, zgodnie z obecnymi planami, mają potrwać do listopada.

Rozpoczęcie prac wywołało reakcję Moskwy. Ambasada Rosji w Warszawie wydała oświadczenie, w którym określiła demontaż jako „bluźnierczy” krok.

Strona rosyjska zażądała „natychmiastowego wstrzymania prac” oraz przywrócenia pomnika do jego pierwotnego wyglądu. Foto- Patryk Duszkiewicz/Wikimedia Commons, under CC BY-SA 4.0.


Biznes

66% polskich pracodawców dopuszcza możliwość pracy zdalnej

Wrz 25,2026

  W niedawnym badaniu SD Worx „2026 HR & Payroll Pulse”...

Hits:90 Biznes

Często czytane