Wykorzystywanie groźby opuszczenia Unii Europejskiej jako narzędzia nacisku na Brukselę może przynieść Polsce odwrotny od zamierzonego skutek i doprowadzić do rzeczywistego
polexitu. Takie ostrzeżenie wystosował były polski minister ds. europejskich Jarosław Pietras, podkreślając, że podobna strategia stanowi niebezpieczną grę, która może zagrozić gospodarczemu i społecznemu rozwojowi kraju.
Dyskusja na temat przyszłości Polski w Unii Europejskiej nabrała tempa po wypowiedzi prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego podczas forum w Krynicy. Polityk stwierdził, że Wspólnota wymaga gruntownych zmian, i przedstawił kilka możliwych sposobów ich przeprowadzenia.
Wśród proponowanych rozwiązań wymienił kształtowanie opinii publicznej, zawarcie nowego traktatu, którego wejście w życie zostałoby odłożone w czasie, a także metodę, którą określił jako „twardą i ryzykowną”.
Kaczyński odwołał się przy tym do traktatowych zapisów regulujących procedurę wystąpienia państwa członkowskiego z UE. Zwrócił uwagę, że proces ten rozpoczyna się od negocjacji, sugerując, iż Polska mogłaby sięgnąć po takie rozwiązanie, gdyby pozostałe metody reformowania Unii okazały się nieskuteczne.
Na słowa lidera PiS zareagował premier Donald Tusk. W serwisie X stwierdził, że Kaczyński w praktyce zaproponował rozpoczęcie rozmów dotyczących warunków opuszczenia Unii Europejskiej przez Polskę. Według szefa rządu kwestia ta stała się jednym z najważniejszych elementów obecnej politycznej rywalizacji w kraju.
Jarosław Pietras ocenił, że próba wymuszenia zmian w strukturach europejskich poprzez uruchomienie procedury wyjścia z UE jest wyjątkowo niebezpieczna. Przywołał przykład byłego premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona, którego działania doprowadziły do referendum i ostatecznie do brexitu.
„Jeżeli jedno państwo członkowskie stawia pozostałym taki ultimatum, 26 innych krajów musi zdecydować, czy zaakceptować jego żądania, przyznając mu w praktyce rację, czy też odpowiedzieć: «Nie pozwolimy się szantażować na nasz własny koszt. Róbcie, co chcecie, ale my zamierzamy pozostać częścią Unii»” — wyjaśnił Pietras.
Były minister podkreślił, że wykorzystywanie groźby wyjścia z UE w celu przeprowadzenia reform może doprowadzić do sytuacji, w której Polska faktycznie opuści Wspólnotę. Określił taką strategię jako „igranie z ogniem”.
Jego zdaniem konsekwencje ewentualnego polexitu odczułyby zarówno gospodarstwa domowe, jak i przedsiębiorstwa. Jednym z pierwszych skutków mogłoby być przywrócenie kontroli celnych i paszportowych na granicach, ponieważ Polska prawdopodobnie przestałaby należeć do strefy Schengen.
Pietras wskazał również na możliwe ograniczenia w handlu z państwami członkowskimi oraz utratę przez Polaków prawa do podejmowania legalnej pracy w krajach UE na dotychczasowych zasadach.
„Wszystko to oznaczałoby ogromne koszty gospodarcze i społeczne dla Polski” — zaznaczył.
Od momentu przystąpienia do Unii Europejskiej Polska otrzymała z unijnego budżetu ponad 273 mld euro. Pietras zwrócił jednak uwagę, że korzyści wynikające z uczestnictwa w jednolitym rynku są znacznie większe niż sama wartość środków finansowych przekazanych Polsce przez Wspólnotę.
Według byłego ministra członkostwo w UE stanowi jeden z najważniejszych filarów polskiej gospodarki. Ewentualne opuszczenie Unii oznaczałoby również osłabienie pozycji Polski na arenie międzynarodowej.
Pietras przypomniał, że Wielka Brytania, mimo upływu lat od brexitu, nie odzyskała dotychczas wcześniejszego znaczenia w polityce światowej.
„Moim zdaniem Wielka Brytania, będąc członkiem Unii, miała znacznie większy wpływ na procesy globalne niż obecnie. Polska nigdy nie dysponowała tak rozbudowaną siecią międzynarodowych powiązań jak Wielka Brytania, dlatego znalazłaby się w znacznie trudniejszej sytuacji” — podsumował.













