Żydowscy spadkobiercy ofiar Holokaustu złożyli w Kalifornii dwa pozwy, twierdząc, że przysługują im prawa do obrazów zrabowanych przez nazistów, które do dziś znajdują się w zbiorach
znanych muzeów, w tym w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau w Polsce. Chodzi o dwa z siedmiu portretów więźniów Auschwitz autorstwa Diny Gottliebovej-Babbitt, prezentowanych w Muzeum Auschwitz.
Pozwy te są pierwszymi sprawami wniesionymi po niedawnym przyjęciu w Kalifornii oraz na szczeblu federalnym w Stanach Zjednoczonych przepisów wzmacniających podstawy prawne do dochodzenia zwrotu dzieł sztuki, które zostały siłą odebrane żydowskim rodzinom podczas II wojny światowej.
Jeden z pozwów został złożony w sądzie federalnym w Los Angeles przez córki zmarłej Diny Gottliebovej-Babbitt — ocalałej z Holokaustu kalifornijskiej artystki i animatorki, która była więziona w obozie Auschwitz-Birkenau, działającym na okupowanych przez Niemcy terenach południowej Polski od maja 1940 roku do stycznia 1945 roku. Był to największy z niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych i obozów zagłady podczas II wojny światowej.
W pozwie domaga się zwrotu akwarelowych portretów innych więźniów, które Gottliebova-Babbitt była zmuszona wykonać na polecenie Josefa Mengelego — nazistowskiego lekarza, znanego jako „Anioł Śmierci”.
Agencja AP cytuje przedstawiciela Muzeum Auschwitz Pawła Sawickiego, który oświadczył, że akwarelowe portrety ofiar romskich — wykonane przez Gottliebovą-Babbitt pod przymusem w celu dokumentowania potwornych eksperymentów i badań rasowych Mengelego — „powinny pozostać w Miejscu Pamięci” jako świadectwo jego zbrodni.
Sawicki podkreślił, że obrazów tych nie należy błędnie klasyfikować jako „dzieł sztuki zrabowanych przez nazistów”, ponieważ Gottliebova-Babbitt tworzyła je wbrew swojej woli, będąc więźniarką, a zatem nie posiadała prawa własności do tych akwarel.
Wyrażając zrozumienie dla uczuć rodziny, Sawicki stwierdził, że portrety ofiar romskich — Romów i Sinti — należą do nielicznych zachowanych świadectw zbrodniczych eksperymentów Mengelego i powinny być traktowane jako unikatowe dokumenty związane z historią obozu Auschwitz.
„Z pełnym szacunkiem dla praw osób, które stworzyły część przechowywanych tutaj dokumentów, uważamy, że utrata jakichkolwiek materiałów z kolekcji Miejsca Pamięci spowodowałaby nieodwracalne szkody” — przekazuje agencja AP.
Drugi pozew został skierowany przeciwko Norton Simon Museum w Pasadenie. Wnioskodawcy domagają się zwrotu „Adama i Ewy” — dwóch arcydzieł Lucasa Cranacha Starszego, namalowanych w 1530 roku techniką olejną na drewnianych panelach w naturalnej wielkości. Dzieła zostały skonfiskowane przez nazistów rodzinie Cassirerów w 1939 roku.
W latach 1933–1945 nazistowski reżim zorganizował największą w historii świata grabież dzieł sztuki, konfiskując w całej Europie ponad 600 000 obiektów należących do żydowskich rodzin, kolekcjonerów i muzeów.
Po dziesięcioleciach wiele z tych arcydzieł nadal znajduje się w renomowanych muzeach na całym świecie. Dlatego walka o ich odzyskanie staje się kwestią znacznie bardziej złożoną niż zwykły spór o prawo własności. Foto- Mary-Grace Blaha Schexnayder, Wikimedia commons.






